2/02/2019

ŁAZIENKA




ŁAZIENKA 

Od trzech lat składamy materiał i głowimy się nad najlepszym wykorzystaniem możliwości funkcjonalnych. Że nie jest to proste z powodu lokalizacji w przyziemiu którego nie można powiększyć ani za wiele zmienić.


Powymienialiśmy większość rur a że nasza łazienka jest umiejscowiona w kotłowni to mamy o czym debatować. Przez przypadek natrafiłam na płyty betonowe o  dobrych parametrach podobnych a nawet lepszych od rigipsów bo nie chłoną wody i ten system u nas się sprawdzi gdyż mamy problem z podchodzeniem wody a jeszcze jest to miejsce  narażone na zwiększoną wilgoć. Ściany są znacznie nierówne a te  płyty można przyklejać na klej do płytek jak i posłużyć się profilami stalowymi . Są wytrzymałe lekkie jak na cement z kruszywem . Położyłam je częściowo na podłogę i jestem zadowolona  bo są ciepłe i nie nasiąkają wodą . Powoli kompletowałam cały system i szukałam publikacji dla zwykłego laika.  Na stronie firmowej, wartości nie są przedstawione zbyt przystępnie zwykłemu Kowalskiemu .  Firma  jest promowana przystępnie na zachodzie, skąd też czerpałam wiadomości na temat montażu i rożnych pomysłów związanych z instalacją . Ale co tam, mam cel i go osiągnę. 


Potrzebuję:
- płyt cementowych H2O
- profili stalowych
- wkrętów pchełek, 
- kołków szybkiego montażu, 
- wkrętów mocujących owe  płyty do profili (różnią się od wkrętów z rigips)
- tarczy diamentowej do kątówki którą będę przycinać płyty bo ręcznie można  ale nie jest lekko.
- wyrzynarki punktowej
- foli w płynie 
- taśmy dylatacyjnej pod profile startowe 
- kotwy lub inny dynks do zabudowy rur
-szpachla wyrównująca 
- taśma izolująca 
- klej łączący płyty 
- wkrętarka
-  


Co jeszcze? to wyjdzie w trakcie prac na razie rozgryzam podstawy montażu i wyłapuję moje braki. Jak na razie nie mam taśmy izolującej łączenia i płatów izolacyjnych na rury pod prysznic. 
Przykleiłam  płytę  na ścianę, której nie sposób zamontować na profilach  Miejscami płyta znacznie odstawała mimo ilości kleju (2 cm)  aby nie amortyzowała mocno w pustych miejscach wypełniłam luki zaprawą posadzkową . Wypoziomowaną i spionizowaną  przyklejoną płytę, zostawiam na co najmniej dwa dni . Jutro montaż profili i dalsze prace . Trochę się obawiam bo takich wertebów jeszcze nigdzie nie widziałam, technicznie i użytkowo żeby poszło dobrze.

NASTEPNE DNI KOMBINACJI

Dwie ścianki  gotowe, zbudowałam regał zasłaniając rury i krzywizny. Zostaje  oświetlenie  które  w takich  warunkach  jest  wyzwaniem gdyż  stare nijak nie odpowiadało  normom i  było zbyt mało światła a obecnie  jest  go trudno   znieść  gdyż  razi w oczy  niestety  nie mam innej  opcji  bo jest  zbyt nisko.  Ale znaleźliśmy  alternatywne  wyjście,  nałożenia  szyby  dymnej z pleksi  i mam  rozwiązany  problem.
 Łączę  szeregowo, brakuje  mi kostek pomoc w  drodze  te kostki  co mam mają  zbyt  wąskie  przejścia  na  ten moment  docinam i  łączę poszczególne  kable między oświetleniem.
 Trzy punkty  światła ledowego powinny  tu  wystarczyć  na nie  założę  panel  z szkła  kolorowego na śrubach dystansowych. I nie będą  już  razić.
A w zabudowie  rur których  było  dość  dużo  zrobiłam  półki  a w nich  zamontowanie  taśmy  która  będzie  podświetlać ich zawartość  w przyszłości. 

Następny etap 
C.D.
Łazienka z przyczyn począwszy od montażu wanny i rozmieszczenia wszelkiej możliwej instalacji i szukania dobrego nie inwazyjnego w to co już jest a z braku możliwości technicznie do ominięcia  kwestii rur i nierówności jak i położenia stała się na nowo polem bitwy


Kącik w kotłowni służący higienie, zaadoptujemy na bardziej komfortową łazienkę


Prowizoryczne podłączenie pralki do instalacji kanalizacyjno-wodnej


Tak mieszkaliśmy 4 lata












Podłączenie spustowego zbiornika CO bezpośrednio do kanalizacji






Podłączanie trójnika pod pralkę i zlew
zmiana lokalizacji 




Zaklejanie i uszczelnianie ubytków w ścianie i podłodze














Przyklejanie płyt fa..... na klej do płytek i zalewanie zaprawą przestrzeni


Na ścianach widoczny zielony kolor, to Folia w płynie
konieczna w przyziemiu izolacja




Krzywizny ścian




Posadowienie kołków w największych nierównościach (dołki)


Nadbudowywanie ściany tynkiem murarskim
 do przytwierdzenia płyty na klej 


Większe pole popisu, zrobienie
 rusztowania ze wzmocnieniem
pod możliwość montażu
wanny narożnej niesymetrycznej




Wzmocnienie profili stalowych nie mylić z aluminium!
belką drewnianą 


Docinanie i przykręcanie
 płyty farmacel





Zawiłości instalacji której ani rusz obejść 




Specjalne śruby montażowe do płyty fa... H2O


Profile stalowe do  płyty Fa.... lub belki drewniane gdyż do aluminiowych profili niestety farmacel się nie przytwierdzi


A tu łączenie pchełkami
profili stalowych,
trzeba mieć cierpliwość.
Od ich nazwy skaczą,
 fakt jak pchły.
Takie to śrubki psotki.
I sieć dziwnych połączeń stabilna. 


Tak to wyglądać zaczyna 


c.d.n


dół już jest, teraz góra i będą półki




Myślę jak sobie poradzić, w razie tej starej róry której nie mogę ruszyć na razie.


Sieć rur schowana za rigipsem


Płyta wzmocniona dodatkowo kołkami  gdyż na tej ścianie planuję do samej góry płytki.




Następny etap i znowu rużyska 


Najgorszą robotę zmianę i wymianę
 i wycinanie starej na nową instalacji
 oddałam w ręce hydraulika. 


 Resztę staram się sama doktoryzować i dopasowywać, trzeba przenieść grzejnik.
I do tego potrzebuję podzespołów z firmy Wavin. Zamówiłam już ring obcinający do rur
miedzianych uniwersalny. Złączki i wężyk itp. znajdę w sklepie ogólnobudowlanym.


Wszędzie rury nie ma lekko




Przedłużenie ściany za sedesem. Wystają listwy wypełniające ubytki i wyrównujące pion, tu powstanie ścianka.




Sufit przy centralnym piecu,
 położenie
połączenia kaloryfera gdyż je zabuduję.


Rury od zlewu biegnące po suficie w stronę sedesu.
do ciśnieniomierza.




 Światło zamontowane choć
 to nie szczyt marzeń


Półki zrobione


Przeniesienie kontaktu na bok w wejście,
 potrzebna kostka lub złączka automatyczna i 0,5 m kabla 3 żyłowego








kontakt przeniesiony


Przyłącze  
Instalacja












Profil pod ściankę 












Montaż rusztowania z profili drewnianych
pod płytę farmacel. Pionizowanie ściany.
Ustalanie odległości od instalacji
 i pod montaż kaloryfera.


Wnęka i kaloryfer wykonana


Pustak jest bardzo plastyczny
 można go łatwo
kształtować


Osadzanie i stabilizacja wanny na pustakach 


Ze względu na położenie odpływu i ciąg komunikacyjny,
 nóżki w wannie trzeba było trochę inaczej przykręcić
 i zrobić dodatkowe podparcie pustakiem.


Klej montażowy do pustaków





Bałagan jak na budowie ale plan wykonany, osłona wanny stoi ja jestem zmęczona i zadowolona. Mimo bólu rąk  wiem że robię to dla siebie i nareszcie po 4 latach wykapię się we wannie a nie w wanience. 





Płytki i armatura
Pod wyjście rur,
izolacja  pod  prysznic.




Tak to miejsce
wyglądało - porównanie
 Wanna 45/140/90





Taki wygląd posiadałam mniej-więcej przed zalaniem była wykończona. Niestety zemściła się stara kanalizacja siostry i zalała moje mieszkanie. Po tygodniu nieobecności późnym latem było ciepło i.... ręce mi opadły na ten widok jaki zastałam . No ale cóż było robić na nowo działam i jestem zmęczona ciągłymi niespodziankami. Mam nadzieję ze mnie ten wieczny remont nie dobije.
Po zalaniu - ścianka i oświetlenie zostanie zmodyfikowane bo także wyjdzie zmiana pionu przez czynniki techniczne. Odcięłam profile i zabezpieczyłam od wewnątrz wzmocnieniem z profili początkowych.  


Zyskuję miejsce poprzez likwidacje starej rury, 
montaż płytami wedi i farmacel które są łatwe
 w montażu i plastyczne wystarczy dobry klej
 poliuretanowy w tubie lub zwykły klej do płytek,
 nożyk tapicerski i piła płatnica do ich przycinania  


Wykańczam ubytki i wyrównuję klejem do płytek.
 Kładę gładź wydzielając miejsce na lustro. 


Obudowę wanny wyklejam starą
dębową mozaiką parkietową


I teraz wiem jak ręcznie można
 się zarżnąć przez tydzień
 szlifując ten kawałek parkietu


Maseczka wskazana
pyłu co niemiara.


Z desek z odzysku wycięłam i wyszlifowałam
zaimpregnowałam  pułki
 o nieregularnych kształtach


Teraz impregnat
''bielony dąb''


nadmiar impregnatu zebrałam








Drugie krycie lakieru i zmiana półek obok wanny,
pion kanalizacyjny zmienił bieg
 po zalaniu i idzie przez półki.
zwęziłam je zakrywając nieestetyczną
rurę, płytami wedi mocowaną
 na klej poliuretanowy i wkręty do drewna. 


Jak klej wyschnie po 12 godzinach, ścieram siatką wyrównującą do gipsu. W narożnikach i w kątach na styku płyt, układam włókninę przykrywając packą warstwę gipsowej gładzi, nakładam już na całość gładź gipsową. Po wyschnięciu  szlifuję do uzyskania gładkiej powierzchni, odpylam i maluję farbą lateksową. Do obudowy wanny doklejam listwę aluminiową, przytrzymując ją ściskami zabezpieczonymi kartonem aby nie porysować wanny. Przykręcam drzwiczki wykonane z desek z odzysku . 
Jeszcze zostaje druga strona do wykończenia na którą zbieram siły i dobranie odpowiedniego oświetlenia. zrobienie półki na wannę parę bibelotów i gotowe. 
Wiosną zabieram się za kuchnię , izolacja płytą farmacel H2O którą po pół roku zdobyłam  przez zaprzyjaźniony sklep.

Z dodatkowym obciążeniem jakim było zalanie, łazienka kosztowała w materiale i założeniu kanalizacji coś około 4,5 tysiąca + moja robocizna i czas to fachowiec by mnie oskubał żywcem za te zakamarki.
CDN.


2/01/2019

Śledzie z jabłkiem w śmietanie


Śledzie w śmietanie od lat wiodą prym w Gwiazdkową biesiadę aż po Sylwestra. Tu podam  porcję na 1 kg śledzia. Zaczynam przygotowania co najmniej 3-4dni przed Wigilią. Na początek trzeba je zamarynować a w ostatnim dniu przed podaniem robię sos śmietanowo jabłkowy, który wybornie współgra ze śledziem. 
 składniki :
1 kg. Śledzi Matias z zalewy solnej.
0,5l śmietany b/laktozy 18% lub śmietany  kremówki
1/2 cytryny
pieprz  

1szkl.octu spirytusowego10% 
4 cebule 
2 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
3szkl wody
2 jabłka boskop lub reneta
1 łyżka cukru
Wykonanie nie jest trudne, na początek kupuję płaty śledziowe(Matias) w zalewie solnej, nie poszarpane, jędrne. Śledzie z tej zalewy solnej trzeba opłukać i namoczyć w czystej zimnej wodzie na 2 godziny, aby pozbyć się nadmiaru soli.  
       
 zalewa octowa: 
1szkl.octu spirytusowego10% 
2 cebule kroję w półksiężyce 
2 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
3szkl wody
1 łyżeczka cukru
 
Składniki gotuję od chwili za wrzenia ok. 5min. na małym ogniu. Studzę zalewę.
Śledzie odsączam i dzielę na pożądane kawałki, czasem na połowy lub mniejsze części lub też pozostawiam w całości. W słoju układam warstwami śledzia i ugotowaną cebulę z zalewy i wlewam ugotowany zimny płyn, zamykam słój i do lodówki na co najmniej 3 dni. 

Sos śmietanowy:
Po tym czas aby przygotować śmietanę do śledzia w którą go włożę .
wigilijny poranek jest w sam raz na to przygotowanie. 
Kroję w półksiężyce następne dwie cebule, w szklanej miseczce oprószam  łyżeczką cukru i przykrywam folią zostawiam do zmożenia na dwie godziny.
Po upływie tego czasu dodaję śmietanę i zcieram w tę miksturę jabłka na tarce o grubych oczkach, mieszam składniki co jakiś czas, dodaję sok z cytryny (według uznania)i doprawiam pieprzem do smaku.
 Warstwowo przekładam śledzia, przygotowanym sosem śmietanowym w salaterce. Pozostawiam pod przykryciem co najmniej na 2 godziny, aby składniki się przegryzły. Posypuję natką pietruszki. 
Śledzie podaję do ugotowanych ziemniaków. 

Śmietana bez laktozy jest kwaśna i cytryny do sosu dodaję mniej /parę kropli/ 
A do śmietany kremówki trzeba wycisnąć sok z połowy cytryny.

Smacznego!  






1/01/2018

Pizza z wędliną i pieczarkami


5 dkg drożdży
4 szkl. mąki www.jawo2008
1/2 szkl. mleka bez laktozy
1/2 szkl. wody
1 jajo
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru.
2 łyżki oleju

sos na surowe ciasto:
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
2 łyżeczki majonezu
2 łyżki oliwy,
1 łyżeczka oregano www.jawo2008
1/2 łyżeczki bazylii,www.jawo2008
l/2  łyżeczki majeranku www.jawo2008
szczypta płatków papryczki chili,www.jawo2008
składniki połączyć w salaterce nakładać na surowe ciasto pędzelkiem.

farsz:
20 dkg żółtego sera bez laktozy lub 2 kulki mozzarella
15 dag. wędliny
15 dag. pieczarek
1 surowa papryka słodka
Wędlinę, pieczarki, paprykę i ser b/l lub mozzarella kroję w plastry według uznania .

Mleko, cukier, drożdże rozpuściłam dolałam wodę, olej i  jaje. Dodałam do płynu po trosze mąki aż uzyskam jednolitą kulkę ciasta. Odstawiam na chwilkę przykrywając lnianą ściereczką. W tym czasie przygotowuję sos i produkty które trzeba pokroić do rozsypania na piccy. ciasto dzielę na pół i rękoma rozciągam na stolnicy, ciasto jest na tyle elastyczne że nie sprawia problemu układam w małej tortownicy lub w całości na dużej prostokątnej blaszce i mam jedną lub dwie małe pizze. Po kolei układam na posmarowanej pizzy wędlinę, paprykę, pieczarki i na nie rozkładam ser. na 10 minut odstawiam aby ciasto odpoczęło i nabrało mocy.
czas pieczenia od 15 do 20 min. przed podaniem posypać roszponką i zajadać z ketchupem.
Smacznego.

11/08/2017

Rogale Świętomarcińskie na młodziach.

Niepowtarzalna poznańska szata radości w połączeniu z legendą „Rogala
Świętomarcińskiego” i imienin ulicy
Św. Marcin w tym dniu także połączona z Świętem Narodowym Odzyskania Niepodległości 11 Listopada z 1918 roku, po 123 latach zaborów (1795-1918).

Wesoły i barwny korowód idzie z pod Kościoła im. św. Marcina ulicą św. Marcin pod Zamek .
(Święty Marcin - rzymski żołnierz, wjeżdżał wraz z wojskiem do Amiens zauważył przy bramie miasta żebraka. Na dworze mróz a żebrak odziany był w skąpe łachmany. Zrobiło się szkoda żebraka Marcinowi, odciął mieczem połowę swojego żołnierskiego płaszcza i podarował go biednemu człowiekowi).
FAKTY
Prawdą jest iż Rogal Marciński jest inspiracją poznańskiego piekarza Józefa Melzera który swojemu szefowi podał ten pomysł w 1891 r. Rogale były rozdawane ubogim po mszy świętej odpustowej 11 Listopada.
Teraz pod nazwą Rogal Świętomarciński są wypiekane w tych cukierniach, które posiadają źródłową recepturę i specjalny certyfikat. Tradycję przejęli inni cukiernicy i tak trwa ta tradycja do dziś. A poznaniacy ogólnie potrafią spucnąć do 500 ton tego specjału. Tylko w Poznaniu jeden raz w roku dnia 11 listopada wypieka się rogale nadziane masą z białego maku, bakalii …

LEGENDA
Tą historię każdego roku przytaczał proboszcz w poznańskim kościele św. Marcina przed parafialnym odpustem.
Legenda Rogala Świętomarcińskiego głosi - W 1891 r. usłyszał ją piekarz Walenty i jak św. chciał także wspomóc biednych. Myślał długo i nie przychodził mu do głowy żaden pomysł. Nie był bogaty na tyle a i nie te same czasy, konnym rzymskim żołnierzem nie był. A na odpust w pobliskiej parafii Św. Marcina, szykował wypieki u swego mocodawcy. Tak się przejął iż
w nocy miał sen o św. Marcinie jadącym na białym koniu a kiedy odjeżdża ów żołnierz, cukiernik w śnie widzi lśniąca podkowę. Pozostawiona podkowa inspiruje cukiernika, obmyśla recepturę, ciastu nadaje kształt podkowy którą widział we śnie. Wypełnia je nadzieniem z białego maku, symbolizującym czystą duszę. Od tej pory co roku wypiekane są pyszne rogale.

Tego dnia do późnych godzin, poznaniacy pałaszują rogale i uczestniczą w licznych atrakcjach tegoż festynu, świętują w gronie przyjaciół znajomych i rodziny.
A i co cieszy w tym odświętnym dniu nie ma bójek, nie jest sztywnie i pompatycznie, nie hańbione Święto Niepodległości burdami i nienawiścią. Poznańskie święto jest za razem świętem rogala, narodowym i rodzinnym spędzaniem czasu na zabawie, życzliwości i tradycji to też bez niej trudno się obejść. I poznaniacy czekają cały rok na tą ucztę. 
A mówię wam byłam, jadłam rogale i świetnie się bawiłam.
I nadal podtrzymuję tę tradycję we własnym domu. Co roku przybywa mi fanów Rogala bo propaguję ten smak wraz z mężem w Małopolsce.

Przepis jest zbliżony do autentycznego, gdyż tę właściwą recepturę skrzętnie zachowują Cukiernicy poznańscy.


Uszlachetnione ciasto drożdżowe:
Za przygotowanie ciasta warto zabrać się wcześniej można je zamrozić. Ja ciasto robię nawet tydzień wcześniej jak mam wolną chwilę i miejsce w zamrażalniku. Dopiero drugi etap robię w tym samym dniu co masę. 



90 g. mąki pszennej typ 550(PHU. Jawo Kraków)
2/3 szkl. faryny
7,5 g. masła b/laktozy
3 jojka+1 żółtko
100 g. młodzi
1 szkl. letniego mlyka niełodciąganygo
szczypta soli (PHU. Jawo Kraków)
1 łyżka faryny waniliowy
uwaga:
Po wyrośnięciu ciasta i rozwałkowaniu
potrzebne będzie 350 g. masła b/laktozy do uszlachetnienia ciasta.
A oto poglądowy rys. który obrazuje rozłożenie masła i składanie ciasta czyli 1 na 2 i 3 na 1.
A oto poglądowy rys.
który obrazuje rozłożenie masła i
składanie ciasta czyli 1 na 2 i 3 na 1.

Do miski wlałam letnie mleko, cukier i drożdże, dodałam część mąki i 7,5 g. masło o temperaturze pokojowej. Połączyłam z jajkami i pozostałą mąką, cukrem waniliowym i szczyptą soli. Umieściłam miskę w ciepłym miejscu przykryłam lnianą ściereczką, gdy podwoiło swą objętość, wyjęłam na stolnicę oprószoną mąką aby się nie kleiło do wałka. Rozwałkowałam na prostokąt o grubości ok. 1 cm.na wysokość. 35 cm

Przystępuję do etapu uszlachetnienia;


2 etap. Ciasto zamrożone odczekać chwilkę i można rozwałkować ponownie


rozwałkowane w ten sposób ciasto oznaczyłam na 3 równe części i posmarowałam masłem (175 g.) o temperaturze pokojowej na dwóch częściach tego ciasta. Złożyłam do środka przykrywając 1/3 części nie posmarowaną i założyłam posmarowaną na ciasto. Odłożyłam ciasto do lodówki (zamrażalnik) zawinięte w folię spożywczą.

Złożone już ciasto leżało w zamrażalniku, zawinięte w folię spożywczą.



Teraz przygotowanie masy makowej.

Masa makowa:
250 g. białego maku (PHU. Jawo Kraków)
250 g. czerstwej szneki z glancem ( dwu dniowa).
250 g. faryny
125 g. masła klarowanego lub margaryny b/l.
200 g. migdałów (PHU. Jawo Kraków)
300 g. orzechów włoskich
100 g. suszonych winogrun (PHU. Jawo Kraków)
2 łyżki skórki pomerańczowej łobgotowany w farynie (PHU. Jawo Kraków)
5 kropli aromatu migdałowego.
2 jaja od żywy kury

Mak parzę 1,5l.  w wymborku i zostawiam na 2 godziny w tej wodzie na nikłym ogniu. Odcedzam. Parzę migdały i obieram je ze skórki. Mielę mak i migdały razem zez szneką.
3 kroć powtarzam tę czynność. Orzechy włoskie siekam na drobne kawałki i dodaję do masy wraz z resztą składników i mieszam do równomiernego połączenia produktów.
Wyciągam schłodzone ciasto i je rozwałkowuję odwrotnie do złożenia, podsypując mąką. 
Powtarzam czynności jak I etapie już bez schłodzenia ciasta.
Po rozwałkowaniu ciasto powinno mieć grubość 0,5 cm i szerokie na 35 cm. Z tego ciasta wykrawam trójkąty o podstawie 12-15 cm i wysokości 35 cm.
Nakładam masę makową i zwijam w rogale. Rogale układam na blaszkę wyłożoną natłuszczonym pergaminem. Czekam aż urosną. Smaruję roztrzepanym żółtkiem. Piekę w bradkaście na 180 stopniach, góra-dół do czasu znacznego zrumienienia. Po upieczeniu rogale odkładam do wystudzenia przed wykończeniem.
W tym czasie szykuję glanc i do posypania pośrupane orzechy włoskie.
Glanc: 150 g. cukru pudru, sok z jednej cytryny.
Smacznego.









kanalizacja i odpowietrzenie

  Remonty w domu który przez ok.. 30 lat był zaniedbany i nic w nim nie robiono mszczą się niemiłosiernie. Jedni dbają a drudzy maja w nawyk...