Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopada 29, 2015

Sos z Siedzunia Sosnowego, leśnego grzybka

Grzyb o ciekawym smaku jest delikatny z nutą orzechową , nietypowy grzyb o pofałdowanej strukturze . Od tego roku nie podlega ochronie. Zagościł u mnie na stole jako rarytas. W sam raz do gęsiny i nie tylko.
SKŁADNIKI :


1 szt Siedzunia Sosnowego ( grzyb leśny ). 1 łyżka natki pietruszki 2 łyżki śmietany kwaśnej 3 szklanki wywaru z gęsiny 1 mała cebulka 1 łyżka masła 1 łyżeczka mąki pszennej, do zagęszczenia sosu. 1 gałązka tymianku  sól,pieprz do smaku
Cebulkę obrać pokroić w kostkę usmażyć na masełku aż będzie szklista nawet lekko rumiana. Dodać podrobionego Siedzunia, podsmażyć, zalać wywarem drobiowym i gotować ok. 15 min na wolnym ogniu. Dodać tymianek, doprawić do smaku solą i pieprzem. Śmietanę połączyć z mąką, dodać 2 łyżki gorącego sosu do śmietany, energicznie wymieszać, zaciągnąć sos. Wyjąć gałązkę tymianku z sosu i oprószyć natką pietruszki. Smacznego!

Gęś nadziewana kuskusem i sosem z Siedzunia sosnowego.

Moja przygoda z gąskami zaczęła się jakiś czas temu do dziś znajomi pytają czy jeszcze hoduję? Na moje nieszczęście! mam przerwę z hodowlą. Po eksperymencie typu guś bo to co się odmroziło to kupa skóry, tłuszczu, piekłam i dusiłam tę mrożoną na eksport dwa dni. Więc jednak wrócę do starych praktyk i sama się zajmę hodowlą. A teraz nie dziwię się że ludziska w Polsce nie zachwycają się tym ptaszkiem no niestety przez to że tłuste to jeszcze mrożone i drogie w kupnie i pieczeniu. Kupiłam ją z myślą o jubileuszu. No i nie poddała się, pierwszy raz piekłam gęś 7 godzin twarda sztuka! ale ją pokonałam i to chodzące pierze wreszcie zrobiło się miękkie ... Teraz gęś owszem z własnego chowu, koniec kropka lub od wiejskiego gospodarza. Już na kupno w sklepie się nie nabiorę. Z tej gęsi wytopiłam 1,1/2 l. smalcu gęsiego. A ze swojej miałam mniej więcej 25 dag. wytopionego tłuszczu i mięsa było o wiele więcej. Tyle tylko pocieszenia ze smalec przyda się do pieczenia drobiu.
Przepis podaję do gą…